Pobudka o 4:00. O godz. 4:50 personel hotelu zadzwonił z informacją że taksówka już czeka. Przed dworcem stała już toyota kombi z kierownicą po prawej stronie. Jazda ciemną szosą miała swój klimat, ale kosztowała 800 rubli. Przy wjeździe na teren lotniska dwie bramki wjazdowe – osobna dla samochodów z kierownicą po prawej i lewej stronie. Kierowca życzył na odchodnym miękkiego lądowania.
Samolot był trochę opóźniony – najpierw podrzemaliśmy w jednej poczekalni (na piętrze), a potem w drugiej – przy cafe. Wyobraźnię pobudzały relacje samolotów odlatujących o poranku: np. turbośmigłowiec do zagubionej nad Jenisejem osady Podkamiennaja Tunguska.
O 8:45, z półgodzinnym opóźnieniem, wystartowaliśmy boeingiem linii S7 do Moskwy. Poczęstunek – ryba lub indyk, plaster salami i ciasteczko. Lądowanie zgodnie z planem, bardzo miękkie, z brawami od pasażerów. Trochę przedłużyło się oczekiwania na bagaż i skurczył się czas na złapanie Aeroexpressu do Dworca Paweleckiego. Bilet trzeba było kupić u konduktorki z dopłatą 50 rubli od osoby.

Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna
wiza do Rosji. W Geoblogu
możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę
wizy do Rosji, oferujemy
najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.