Tego dnia czas wolny w podgrupach. Nadzór i Ksiądz pojechali do Aczyńska, gdzie ja już byłem dwa lata temu. Pojechałem więc sobie na wycieczkę pieszą w leżące na południe od miasta pasmo Stołbów – ciekawych (przynajmniej na zdjęciach) skalnych grzybów. Na szlaku było dość dużo ludu, w dodatku prymitywnego ruskiego proletariatu, rzucającego śmieci dookoła, palącego fajki i grającego na cały regulator muzyką z komórek. W górnych rejonach szlaku już było nieco spokojniej – tam już nawet leżał śnieg. Wdrapałem się na kilka skałek, potem z trudem z nich schodząc. Jednak większość z nich była mocno zarośnięta lasem i nie spotkałem obiecanych bajecznych widoków. W dodatku w pewnym momencie chyba straciłem orientację, bo okazało się że chodzę w kółko. Na wszelki więc wypadek uznałem Stołby za odwiedzone i wróciłem do miasta porobić trochę zdjęć autobusów.
Tymczasem podgrupa aczyńska kupiła bilet na pociąg o godz. 9:49 relacji Irkuck-Homel (dotrze do celu we wtorek) uzupełnione o pościel, mimo że jechali w dzień niespełna trzy godziny. Z powrotem był tylko pociąg o godz. 14:25, więc mieli mało czasu na miejscu. Potem okazało się, że pomiędzy obydwoma miastami jeżdżą często autobusy w dogodnych cenach. Na miejscu udało im się dużą część sieci zaliczyć i jeszcze porobić zdjęcia, choć nie obyło się bez użycia taksówek i przybycia na dworzec dwie minuty przed odjazdem.
Po powrocie kompanów do Krasnojarska porobiliśmy jeszcze serię zdjęć na moście. Niestety zimny wiatr ograniczał czucie w palcach i przypadkowo udało mi się skasować kilkadziesiąt pierwszych zdjęć z wyprawy. Uznaliśmy więc, że najwyższa pora kończyć tę aktywność i poszukać obiadu, najlepiej w Widelcu i Łyżce.
Po wyjściu z knajpy na naszych oczach efektownie rozbiły się dwa samochody, a rykoszetem dostał trzeci. Nie doczekawszy trolejbusu udaliśmy się piechotą do naszego lokum na dworcu, załatwiliśmy przedłużenie pobytu o godzinę z 4:00 na 5:00 rano oraz zamówiliśmy poranną taksówkę na lotnisko.
Krasnojarskie lotnisko Jemielianowo, oddalone od miasta o 42 km, większość przylotów i odlotów obsługuje w godzinach wczesnoporannych. Co ciekawe autobus linii 135 (Ikarus 256) zaczyna pracę koło godz. 8 i jeździ przez cały dzień, kiedy prawie nic tutaj nie ląduje. Stąd też taksówka była jedyną możliwością dostania się tam na czas.

Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna
wiza do Rosji. W Geoblogu
możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę
wizy do Rosji, oferujemy
najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.