Geoblog.pl    straszny    Podróże    Syberia 2010    Przesiadka w środku niczego
Zwiń mapę
2010
15
wrz

Przesiadka w środku niczego

 
Rosja
Rosja, Tayshet
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6176 km
 
W zasadzie ten dzień poświęciliśmy tylko na podróż, co nie jest jakimś specjalnie dziwnym zjawiskiem w podróżach po Rosji. Można było dłużej pospać, nawet pomimo kolejnej zmiany czasu (teraz już czas irkucki, czyli Warszawa +9 godzin). O godzinie 10:16 wysiedliśmy gdzieś na Syberii na węzłowej stacji Tajszet. Termometr na stacji pokazywał zero stopni, z ust buchała para. Syberia pełną gębą!15 minut zajęło nam oddanie bagażu do przechowalni. Ale co tu robić mając 5 godzin na przesiadkę. W bufecie zjedliśmy naleśniki z miodem (na zimno) popite kawą, po czym z braku zajęcia połaziliśmy po niewielkiej osadzie. Jeździła tu nawet jakaś komunikacja. Były linie 2, 2a, 4, 4a, 3, 5, a sporadycznie także linia 1. Autobusy jednak trudno było z daleka rozpoznać, gdyż bardziej przypominały osobówki. Zaszliśmy też na pocztę, gdzie sprzedawano m.in. mielonkę w puszkach i olej. Kupiliśmy kartki (w ofercie tylko imieninowe z kwiatkami albo z dworcem w Irkucku lub jeziorem Bajkał – te ostatnie wzięliśmy). Od razu napisaliśmy pozdrowienia do Polski i nakleiliśmy znaczki ledwo wyrabiając się przed przerwą obiadową (zastanawialiśmy się czy personel pocztowy dobierze się teraz do tuszonek). Mieliśmy jeszcze sporo czasu więc złożyliśmy wizytę w kafejce internetowej wysyłając światu życzenia z głębokiej Syberii. Kto w Polsce jeszcze nie spał od razu je polubił. Aby dostać się do fejsbuka z Tajszetu w ramach prześlizgnięcia przez zasieki bezpieczeństwa należało rozpoznać na zdjęciach swoich znajomych (7 zdjęć, zaliczają przynajmniej 4). W kafejce internetowej doborowe towarzystwo: palacz grający w jakieś automaty oraz jełop, który nic nie umiał zrobić na kompie; pytał nas, jak tu przyjechaliśmy, czym się zajmujemy i czy mamy swoje firmy na zachodzie. Potem jeszcze raz poszliśmy do bufetu na sznycel, pure i kapustę oraz złożyliśmy wizytę w centrum handlowym Sybir, gdzie na długą drogę nabyliśmy dwa dwuipółlitrowe piwa Tołstiak (Tłuścioch). O 15:00 wsiedliśmy do płackarty jadącej z Irkucka do Ust-Ilimska, jednego z głównych celów naszej przygody (właściwie najdonioślejszego celu tej przygody). Pierwsze kilometry przed zachodem słońca przez dziką tajgę wspaniale złocącą się jesiennymi liśćmi pozostawiły w nas niezatarte wrażenia. Czas na podróż na jeden z krańców rosyjskiej sieci kolejowej.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Rosji
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Rosji. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Rosji, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
straszny
Marcin S.
zwiedził 2% świata (3 państwa)
Zasoby: 53 wpisy53 3 komentarze3 227 zdjęć227 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
03.09.2010 - 20.09.2010
 
 
18.06.2003 - 22.06.2003