Nasz pociąg z Nowokuźniecka wyjeżdżał o 21:02. Zostawiliśmy jeszcze bagaże w hotelu i poszliśmy na dworzec autobusowy, gdzie oczekiwaliśmy na autobus 120 do Osinników. W porannym szczycie na tej linii co 10 minut podjeżdżał duży nefaz, ale na nasz kurs ku naszemu zdziwieniu pojechał pazik.
Jechaliśmy w przeciwpotoku podziwiając wielokilometrowy korek w przeciwnym kierunku. W Osinnikach dość szybko zaliczyliśmy całą obecnie już niewielką sieć.
Osinniki to jedno z najmniejszych rosyjskich miast z siecią tramwajową. Sieć tramwajowa po ostatnim zamknięciu linii do zlikwidowanej kopalni również zrobiła się bardzo mała – składa się z trzech końcówek. System wyróżnia się za to taborem. To jedno z ostatnich miast z wagonami RVZ, które przez wiele lat dominowały w tej sieci. Wagony KTM-5 i KTM-8 nie sprawdziły się tutaj, ze względu na strome spadki, na których ten typ taboru stwarzał duże problemy. Dlatego poza RVZ-ami trzon taboru stanowią wagony LM z fabryki w Petersburgu, wyposażone w hamulce pneumatyczne.
Na jednym z fotostopów do fotografującego wszystko dokoła Nadzora przypałętała się jakaś bezzębna lokalna młodzież w dresach, wypytując z jakiej gazety jest korespondentem i w jaki sposób tu przyjechał (to jakiś lokalny kompleks?), co robi, po co tu przyjechał. Nowy kolega Nadzora na imię miał Jewgienij. Zaprzyjaźnić chciała się też konduktorka najnowszego tramwaju LM99, pytając co tu robimy i czy jesteśmy Niemcami, czy u nas są takie tramwaje, czy inne. Ogólnie sympatyczne miasto.
Na dworcu autobusowym wisiała mapka połączeń autobusowych, z której wynikało że Osinniki są centrum świata. Kupiliśmy bilety na paza i wróciliśmy do Nowokuźniecka. W hotelu już czekały meldunki, których - co ciekawe - nie mogliśmy otrzymać już rano, bowiem jeszcze nie opuściliśmy Nowokuźniecka (takie przepisy!).

Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna
wiza do Rosji. W Geoblogu
możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę
wizy do Rosji, oferujemy
najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.