Rano niespodzianka. Za oknem szaleje orkan i łamie drzewa. Niestety pożegnaliśmy syberyjskie lato. Temperatura co najmniej 10 stopni niższa od wczorajszej.
Po śniadaniu podanym do pokoju (omlet lub jajecznica, naleśniki, kawa) ubraliśmy się ciepło i poszliśmy na tramwaj. Zwalone drzewo zablokowało ruch w drugą stronę, a i my daleko nie zajechaliśmy, bo przed nami z torów wyskoczył KTM-19. Pasażerowie poszli na piechotę, ale my z bagażami nie byliśmy przekonani do marszu w deszczu i wietrze, więc wbiliśmy się do przeładowanego trolejbusu i pojechaliśmy na dworzec zostawić klamoty.
Miasto Tomsk jest jednym z najstarszych na Syberii, a rozwinęło się głównie jako miejsce zesłania, stąd też podobnie jak Omsk nazwa tłumaczona jest jako Tiażełoje Otdalionoje Miesto Ssyłki Katorżnikow. Później jednak stało się bardziej ośrodkiem przemysłowym i akademickim, a w pobliżu wybudowano tajne miasto Tomsk-7 (obecnie Siewiersk), do którego do dziś wjeżdża się jedynie z przepustkami, za sprawą funkcjonującej tam fabryki plutonu.
Tramwaje i trolejbusy w Tomsku w ostatnich latach odzyskały nieco nadszarpniętą przez busiki pozycję. Kupowane są nowe pojazdy, a częstotliwości kursowania są zadowalające. Mimo to w obliczu klęski pogodowej komunikacja skapitulowała. Pogodowe ekstremum zablokowało ruch na połowie sieci. Co prawda siła wiatru malała, ale usuwanie skutków trochę potrwało, a do tego dawała się we znaki niska temperatura. Porobiliśmy więc zdjęcia na klimatycznym odcinku wśród starych domków, poszliśmy na posiłek do znajomej jadłodajni, zaliczyliśmy jeszcze jedną z przywróconych linii, po czym wróciliśmy na dworzec na autobus.
O godzinie 13:35 wyjechaliśmy z Tomska autobusem marki Nefaz do Kemerowa. Po drodze w Jurdze zatrzymał się na 50-minutowy postój. Tak się akurat złożyło, że w tym czasie dworcowy bufet miał przerwę obiadową, podobnie jak toaleta, tak więc wszyscy frontem do klienta!
W Kemerowie nic nie kombinowaliśmy tylko od razu spróbowaliśmy sił w hotelu dworcowym. Z niedowierzaniem usłyszeliśmy, że możemy zanocować nawet dwie noce, i to mimo że jesteśmy innostrańcami.
Już się ściemniało, ale udaliśmy się jeszcze na miasto. Mimo zimna odwiedziliśmy główną ulicę, jadłodajnię i wróciliśmy tramwajem do dworca.

Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna
wiza do Rosji. W Geoblogu
możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę
wizy do Rosji, oferujemy
najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.