Nocny pociąg Bijsk-Nowosybirsk nie był zbyt zatłoczony, trochę ludzi dosiadło w Barnaule. Przyjechaliśmy na miejsce o 6:53. Taksówka zabrała nas na Awtowokzał, gdzie zostawiliśmy bagaże i kupiliśmy bilety na popołudniowy autobus.
Tymczasem ruszyliśmy w miasto. Byłem tu już 2 lata wcześniej, więc teraz zarezerwowałem jedynie 6 godzin na zaznajomienie kompanów z mało ciekawą syberyjską metropolią.
Nowosybirsk to największe miasto Syberii. Przez wielu jest uważane za jedno z najbrzydszych i najbrudniejszych. I jest w tym wiele racji. Zachodnie wiatry przywiewają tutaj pył z syberyjskich i kazachskich stepów, który nieustannie unosi się w powietrzu i osiada na wszystkim. Poza socrealistycznym centrum miasto składa się z niekończących się blokowisk, które ochoczo rozlały się także na lewym brzegu Obu. Tramwaje poza jedną linią w centrum z każdym rokiem coraz bardziej zaczynają pełnić funkcje ozdobne. Trolejbusy mają się lepiej, pojawia się nawet nowy tabor. Natomiast autobusy to niestety żywioł zmierzający ku jedynie słusznemu rozmiarowi marszrutki. Na szczęście jest jeszcze metro i to dwie linie, ograniczające się w zasadzie do dzielnic śródmiejskich.
Pojechaliśmy trzynastką, która jeszcze jako tako jeździ. Czekanie na piątkę upłynęło szybko przy kawie z budki, ale kolejny tramwaj przyjechał dopiero po 40 minutach. Tak teraz wygląda komunikacja tramwajowa w Nowosybirsku.
Na placu Marksa trafiliśmy do jadłodajni Wiłka-Łożka (Widelec i Łyżka), która okazała się lokalną siecią tego typu przybytków, niemal codziennie gwarantującą nam ciepły posiłek i niezmuszającą do stołowania się w fast-foodach.
Po posiłku przejechaliśmy się całą czerwoną linią metra i wróciliśmy na dworzec autobusowy. Kupiliśmy na drogę wodę z zamrażarki i wsiedliśmy w autobus Kia Grandbird jadący do Tomska. Teraz zaczęła się część trasy pokonywana autobusami.
250 kilometrów dzielących oba miasta minęły spokojnie. Na telewizorku w autobusie leciały teledyski bez dźwięku, więc próbowaliśmy sami śpiewać teksty piosenek.

Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna
wiza do Rosji. W Geoblogu
możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę
wizy do Rosji, oferujemy
najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.